czwartek, 11 grudnia 2014

Rozdział IV


,, Kiedy twoja dusza, znajdzie duszę, na którą czekała

 Kiedy ktoś wchodzi do twojego serca przez otwarte drzwi

 Kiedy twoja ręka, znajdzie rękę, przeznaczoną do uścisku

 Nie odpuszczaj

 Ktoś wchodzi w twój świat

 Nagle twój świat zmienił się na zawsze”

 

        ~ Demi Lovato ,,Heart by heart”

 

Pokój numer 24.

Mój nowy dom. Moja ręka zawisła nad drzwiami. Bałam się, co zastane w środku. Serafin stał z mną z uśmiechem błąkającym się w kącikach ust. Niepewnie zapukałam do drzwi. Po drugiej stronie rozległy się jakieś hałasy i po chwili w drzwiach ukazała się dziewczyna
w moim wieku.

Była ode mnie trochę wyższa, miała jasną skórę i duże szare oczy, mocno obrysowane czarną kredką. W jej krótkich czarnych włosach mieniły się turkusowe pasemka. W dolnej wardze miała srebrnego kolczyka. Uśmiechała się przyjaźnie, ale w jej oczach dostrzegłam niebezpieczny błysk, jakby miała ochotę coś, lub kogoś, zaatakować.

Ubrana była w ciemne jeansy
i czarno niebieską koszulę w kratę.

-Cześć! Nareszcie jesteś. Jestem Emma, cieszę się, że będziemy razem mieszkać. Zapraszam!- odsunęła się od drzwi, żeby zrobić mi przejście. Odwróciłam się, ale Serafin zniknął. Super.

Weszłam do pokoju i rozejrzałam się po wnętrzu. Ściana na przeciw mnie była pomalowana na ciemno-fioletowo
i znajdowały się na niej trzy duże okna, każde z białymi zasłonami w czarne wzory. Przy każdym oknie stało łóżko. Dwa z nich były przykryte różnokolorowymi kołdrami, a nad nimi wisiały na ścianie plakaty, półki z książkami i płytami oraz innymi rzeczami prywatnymi. Ostatnie łóżko było przykryte tylko białą pościelą i poza półką na ścianie nie było tam nic, co by wskazywało na to, że jest zajęte.

Na jednym z łóżek siedziała druga dziewczyna, zapewne moja następna współlokatorka.

Była może o rok starsza ode mnie
i wyglądała jak japońska modelka. Nawet kiedy siedziała, było widać, że jest wysoka.

Miała długie, proste, czarne włosy
z wiśniowymi pasemkami. Jej łagodne oczy w kształcie migdałów okolone były gęstymi rzęsami i spoglądały na mnie życzliwie. W jednym uchu miała z dziesięć dziurek, a w każdej tkwił mały diamencik.

Pomyślałam, że skoro mają taki styl to chyba się dogadamy. W końcu sama miałam końcówki włosów przefarbowane na fioletowo, w jednym uchu cztery dziurki, a w drugim tunel 10mm.i ubierałam się podobnie.

Dobra, tak się martwiłam, że będę mieszkać z wariatkami, ale sama też nie jestem grzeczną dziewczynką. Włosy farbowałam, żeby wkurzyć matkę, kolczyki zrobiłam, bo ten kretyn Darius powiedział, że nie pozwoli, żebym miała więcej dziurek w uszach.

Tunel zrobiłam, żeby wkurzyć ich oboje.

W domu ciągle rozrabiałam. Przemalowałam sobie pokój, o wtedy mama była wściekła. Puszczałam muzykę tak głośno, że od basów drżała podłoga, robiłam imprezy, wracałam w środku nocy, robiłam wszystko, żeby rozzłościć matkę i tego jej chłoptasia.

-Ym… Hej. Jestem Alex…- Nie skończyłam, bo ta druga dziewczyna weszła mi w słowo

-Wiemy kim jesteś-wstała- jestem Kimiko. Wiedziałyśmy, że przybędziesz już od jakiegoś czasu, ale cieszę się, że mogę cię w końcu poznać. Proszę, rozgość się- uśmiechnęła się do mnie zachęcająco, a ja podeszłam do pustego łóżka i usiadłam na nim. Emma i Kimiko popatrzyły po sobie i przysunęły do mnie dwa krzesła od stolika stojącego w kącie pokoju.

-Może ci się przedstawimy? W końcu będziemy razem mieszkać- powiedziała Emma, a ja tylko kiwnęłam głową w odpowiedzi.

-Więc tak. Nazywam się Emma Cole, pochodzę z Queens, mam 17 lat i jestem tutaj od sześciu miesięcy. Uwielbiam muzykę, w szczególności ciężkie brzmienia i gotycki rock. Moim ulubionym zespołem jest Evanescene. Gram też na gitarze akustycznej. Lubię rysować i malować, ogólnie interesuję się sztuką. Od sześciu lat trenuję karate i brazylijskie jujitsu, ale gram też w siatkówkę. Na treningach, które mamy tutaj, czyli na lekcjach walki z demonami, najbardziej lubię rzucać nożami i strzelać
z łuku.

-Okay. Czyli mamy podobne zainteresowania-powiedziałam. Teraz przynajmniej wiem, że z jedną z nich się dogadam. Ciekawe jaka jest Kimiko.

 Akurat, kiedy to pomyślałam, dziewczyna zabrała głos.

-Nazywam się Kimiko Shirari, mam 17 lat i jestem tutaj od półtora roku. Pochodzę z Chinatown, a moja rodzina wyemigrowała do Stanów z Japonii. Słucham dużo muzyki tak jak Emma, ale trochę innych wykonawców na przykład Nirvana, Pink Floyd, AC/DC i .Guns ‘N Roses, ale Evanescene też bardzo lubię. Trenuję karate i lubię grać w koszykówkę. Na treningach walki z demonami głównie używam sztyletu lub miecza. Interesuję się rysunkiem, ponieważ chciałabym zostać tatuażystką. Mam nawet sprzęt i Emma ubłagała mnie w zeszłym miesiącu, żebym zrobiła jej dziarkę na ramieniu, więc jak będziesz też chciała to wal śmiało-tu Kimiko uśmiechnęła się nieznacznie.

Pomyślałam, że w sumie chciałabym ale jeszcze nie wiem co i gdzie. Fajnie mieć takie koleżanki. Postanowiłam się otworzyć.

-To może teraz ja. Więc tak. Nazywam się Alex White, mam 17 lat i pochodzę z Brooklynu. Od dwóch lat mam kłopoty z matką, bo znalazła sobie chłopaka, strasznego frajera, nawiasem mówiąc. Nie wiem na co ona poleciała i nie chcę wiedzieć. Niedawno zmarł ojciec mojej przyjaciółki. Mam niebieski pas
w judo, uwielbiam grać w piłkę nożną. Kocham malować i rysować, a w przyszłości chciałabym otworzyć salon piercingu i tatuażu, a mam pewne doświadczenie, bo robiłam kolczyki moim znajomym w szkole i nikt nie narzekał- wzruszyłam ramionami i zauważyłam, że Kimiko się uśmiecha ale mówiłam dalej.- Lubię czytać powieści fantastyczne, a moja ulubiona seria to
,,Harry Potter”. A co do muzyki to słucham różnych gatunków ale w szczególności Rocka i metalu. Mam kilka płyt Evanescene, Nirvany, Skillet, Green Day’a i innych takich. A poza tym zawsze chciałam mieć tatuaż i może wkrótce się do ciebie zwrócę w tej sprawie Kimiko-posłałam jej uśmiech i byłam pewna, że w jej oczach dostrzegłam coś, co śmiało można było nazwać kiełkującą przyjaźnią. Spojrzałam na Emmę po wyrazie jej twarzy poznałam, że wie o problemach z rodzicami o wiele więcej niż mówi. Naprawdę miałam nadzieję, że będziemy przyjaciółkami. Już czułam tworzącą się między nami więź.

Może w końcu znalazłam rodzinę.
Ale jedno nie dawało mi spokoju, a mianowicie, co będzie z Jess? Z moją przyjaciółką od dzieciństwa? Westchnęłam. Nie będzie dla niej miejsca w moim nowym życiu, chociażby ze względów bezpieczeństwa, a będę musiała wybrać, tak jak mówił Serafin. Świetnie, tylko co wybrać?

~Alex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz